Skansen

Dodano: 09/12/2020 - Nr 50 z 9 grudnia 2020

Felieton [Wrzutka]

Zastanawiam się, dlaczego nikt dotąd nie wymyślił czegoś, co można by nazwać Skansenem Komunizmu. I nie chodzi tu o wycieczkę na Kubę czy do Korei Północnej. Która jest, prawdę mówiąc, podróżą w impregnacie. Myślę o rzeczywistym surwiwalu, dwutygodniowej lub miesięcznej wycieczce do miejsca, w którym w proporcjach jeden do jednego zrekonstruowano fragment realnego socjalizmu.

Zaskoczenie już po przybyciu na miejsce – konfiskata komórek i laptopów, zakwaterowanie w barakach i przydział do pracy z ultimatum „nie pracujesz – nie jesz”! Początkowo mogłoby to być zabawne – uroki prymitywizmu, malownicza nędza, folklor kolejek sklepowych, kartek praktycznie na wszystkie dobra, zakazów i nakazów. Obowiązkowe szkolenia, inwigilacja, werbunek na tajnego informatora za cenę niewielkich przywilejów. Represje za próby sprzeciwu. Rozmowy wychowawcze, zatrzymywanie na 48 godzin, samokrytyka na spotkaniu kolektywu. Jednocześnie rosnąca niepewność, czy pobyt skończy się

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze