Pogański mrok angielskiej wyspy

SERIAL [„Dzień Trzeci” – serialowy realizm magiczny]

Wyspa Osea istnieje naprawdę. Mapy wskazują na wschodnią Anglię, hrabstwo Essex. Jej staroangielska nazwa to Ōsgȳþes īeg, czyli „Osyth’s island”. Aby zrozumieć „Dzień Trzeci”, mroczną serialową produkcję HBO w klimacie realizmu magicznego, trzeba wiedzieć, że właśnie nazwa wyspy najprawdopodobniej nawiązuje do staroangielskiej świętej z VIII wieku po narodzeniu Chrystusa, Osyth, żony króla Sighere, władcy Królestwa Essex. Jej kult nie był jednak oficjalnie potwierdzony. Co więcej, choć miejsce jej pochówku przyciągało liczne pielgrzymki przez kolejne wieki, to ostatecznie usunięto jej kości z kościoła i pochowano w utrzymywanym w tajemnicy miejscu.

„Dzień Trzeci” to opowieść o mężczyźnie i kobiecie, mężu i żonie, ojcu i matce, których wspólne życie coraz bardziej się rozpada. Śmierć syna, troska o pieniądze, zdrady małżeńskie stanowią tło opowieści. Gdy jednak Sam (Jude Law), a później Helen (Naomie Harris) trafiają na Osea, stają się bohaterami intrygi,

     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze