Kozioł ofiarny

Dodano: 02/12/2020 - Nr 49 z 2 grudnia 2020

Felieton [Wrzutka]

Od dawna nie przypuszczałem, że w jakiejkolwiek kwestii będę się solidaryzował z panami Frasyniukiem i Zdrojewskim. A jednak! Chodzi o sprawę kardynała Gulbinowicza. Egzekucja moralna starego, schorowanego człowieka na minutę przed godziną jego śmierci zbrzydza mnie do cna. 

Powiadają „Roma locuta causa finita” – z decyzjami Watykanu nie powinno się dyskutować – ale jakoś nie potrafię uznać potępienia sędziwego hierarchy za akt odwagi mojego Kościoła, raczej za wypchnięcie z sań najsłabszego z pasażerów na żer atakujących wilków. Potępienie opiera się na jednym przypadku molestowania szesnastolatka, co ujawnia film Sekielskiego, i pomówieniach o współpracę z SB, nieznajdujących mocnych dowodów ani choćby szkód, jakie taka współpracy mogła przynieść narodowi i Kościołowi. Każdy, kto żył w PRL, wie, że na pewnych stanowiskach hierarcha MUSIAŁ rozmawiać z esbecją. Otwartą kwestią pozostawało, co z tych rozmów wynikało. Na podstawie akt IPN-u Gulbinowicza

     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze