Lepszej Unii Europejskiej nie będzie

Felieton [Lubię dinozaury]

Próba powiązania środków unijnych z tzw. praworządnością na nowo rozpaliła dyskusję o UE. Sytuacja jest, delikatnie rzecz ujmując, faktycznie „nieciekawa”. Po raz kolejny, z „podpuszczenia” Niemiec, usiłuje się tylnymi drzwiami przemycić zasady, które kompletnie zmienią fundamentalne zasady Unii.    Wprowadzenie zależności między środkami unijnymi a arbitralną „praworządnością” usiłuje się przeforsować „na szybko”, ze złamaniem dotychczasowych procedur. Oczywiście sama praworządność jest tu tylko zasłoną dymną – chodzi o stworzenie mechanizmów kontroli, które pozwolą silniejszym graczom w UE szantażować państwa, które nie idą w kierunku, który im odpowiada. Sytuacja przypomina casus awantury o relokację uchodźców – gdy kwestia migrantów była tak naprawdę tylko pretekstem, żeby wprowadzić zasady umożliwiające Niemcom radykalne rozszerzenie swojej dominacji nad słabszymi państwami Unii. Nawet najbardziej zagorzały fanatyk Unii i zwolennik niemieckiej dominacji powinien
46%
pozostało do przeczytania: 54%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze