10 października 2012

Dodano: 09/10/2012

Jak wiadomo, służby Tuska bardzo chętnie używały monitoringu do zwalczania niedobrych kiboli. Na przykład za wieszanie flagi z przekreślonym sierpem i młotem albo niezajmowanie właściwego krzesełka. Cóż, nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Jak wiadomo, Tusk walkę z rozróbami na stadionach traktuje jako absolutny priorytet. Co nie przeszkodziło rządowi, wbrew opinii kibolskich stowarzyszeń, przeforsować przepisów pozwalających na sprzedaż piwa na stadionach. Co – zupełny zbieg okoliczności – było korzystne dla niektórych biznesmenów z branży piwnej. Nagle okazało się, że pijany kibic jest o wiele spokojniejszy od trzeźwego. Czy dziś sytuacja nie dojrzała, by zlikwidować monitoring na stadionach? Jego brak z pewnością przyczyni się do tego, że kibice będą mniej się stresować. A jak wiadomo, stres budzi agresję. Wybitne autorytety psychologiczne chętnie opowiedzą o tym w „Gazecie Wyborczej”. Won z monitoringiem, głównym winowajcą agresywnych chuligańskich rozrób! Znajomy zadzwonił
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze