Gdzie ta wojna?

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Sowieckie i rosyjskie służby zawsze uwielbiały wpływać na opinię publiczną za pomocą przepowiedni i jasnowidzów, którzy zapowiadali straszne konsekwencje dla świata złowieszczych działań Stanów Zjednoczonych i ich bliski upadek. Ulubionym lejtmotywem jest zawsze wojna wywołana przez imperialistów i Żydów.   Wystarczy przypomnieć Babę Wangę. Mimo że zmarła ćwierć wieku temu, stale pojawiają się jej nowe przepowiednie. Z wizjami jasnowidzów jest ten problem, że trzeba je zinterpretować, a interpretacja jest już zależna od tego, kogo się jasnowidz nasłucha. Dobrym przykładem jest działalność Krzysztofa Jackowskiego, który – jak rozumiem – stał się dzięki Tomaszowi Sommerowi głównym autorem strategii politycznej Konfederacji. Przepowiednie jasnowidza dziwnie przypominają rojenia Brauna. W marcu, zgodne z ówczesną linią propagandy, jasnowidz widział jesienią starcia wojskowe między Turcją i USA. Mamy jesień i jakoś żadnej wojny turecko-amerykańskiej nie widać. Nie ma też
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze