Musimy znowu się zmobilizować

Felieton [Wróg ludu]

Niestety sprawdzają się najgorsze scenariusze co do rozwoju epidemii. Codziennie zarażonych jest więcej osób, niż mogliśmy przypuszczać jeszcze kilka miesięcy temu. Wszędzie na świecie choruje bardzo dużo ludzi, ale to, że do peletonu tego nieszczęścia dołączyła Polska, chyba zaskoczyło wszystkich. Moim zdaniem oprócz czynników sezonowych – mniejsze nasłonecznienie, niższe temperatury i oczywiście powrót do szkół – sprawę przesądziła niższa mobilizacja, a właściwie jej brak. Postawmy sobie pytania: jak bardzo uważaliśmy wiosną? Jak często spotykaliśmy się z innymi ludźmi? Jak bardzo zwracaliśmy uwagę na dystans i higienę? Jestem przekonany, że większość z nas odpowie, że dużo bardziej. Dlatego często drobne wydarzenia decydowały o tym, że sami się nie zakaziliśmy albo nie zaraziliśmy
25%
pozostało do przeczytania: 75%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze