Podziękujmy za Giertycha

Felieton [Lubię dinozaury]
Obrońcy układów III RP przekroczyli kolejną granicę. Syn (zatrzymanego wraz z Giertychem) Ryszarda K. w ataku furii rzucił się na dziennikarzy, którzy chcieli mu zadać kilka niewygodnych pytań. W konsekwencji operator kamery trafił do szpitala z rozbitą głową. Co na to tzw. bojownicy wolnych mediów, od PO czy KOD-u po „GW” i TVN? Oczywiście nic.    Zresztą co mogliby powiedzieć? Byli współsprawcami tego wydarzenia. To oni nakręcali tę spiralę przemocy. Oni dopuszczali się największych świństw i wyzywali od najgorszych tych, z którymi się nie zgadzali. Wystarczy spojrzeć, ile pogróżek, a wręcz życzeń śmierci wciąż dostają prawicowi dziennikarze. Po raz kolejny widzimy, do czego to patologiczne środowisko jest zdolne, jakie są konsekwencje tworzonej przez niego nienawiści. Można
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze