Koszmar Putina. „Bliska zagranica” płonie

ŚWIAT [Rosja, Armenia, Białoruś]
Wielki projekt Władimira Putina i czekistów chyli się ku upadkowi. Kryzys wewnętrzny i utrata zaufania Rosjan utrudnia Kremlowi reakcję na kryzysy na obrzeżach rosyjskiej strefy wpływów. Mszczą się też błędy i zaniechania w polityce wobec sojuszników.   W 2016 roku Putin mówił, że „granice Rosji nie kończą się nigdzie”. Moskwa była po aneksji Krymu, zajęciu części Donbasu, w Syrii przechyliła losy wojny na korzyść sojusznika Asada, w Libii coraz mocniej wspierała Haftara. Sankcje zaś zdawały się nie robić na Putinie wrażenia – wciąż cieszył się poparciem większości Rosjan. Cztery lata później sytuacja jest już radykalnie gorsza. Kryzys gospodarczy pogłębia się, załamanie cen ropy uderza w budżet, koronawirus dopełnia reszty. Od dwóch lat poparcie dla Putina stale spada, czego
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze