Zrywał paznokcie Pileckiemu

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

Zmarł w październiku 2012 roku. Rodzina pochowała go na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie w tajemnicy – w ostatniej chwili zmieniła godzinę uroczystości. Mimo to spotkaliśmy się, gdy wychodzili z nekropolii. Spytałem krótko: czy wiecie, co denat robił po wojnie? A oni, niemal chórem, odparli: skoro Pan zadaje takie pytania, to musi być synem jakiegoś bandyty, a my z takimi robiliśmy porządek. Dlaczego my? Stanisława Chimczak, tak jak zmarły Eugeniusz, też pracowała w bezpiece. Ubek Chimczak miał blisko do pracy – ul. Madalińskiego sąsiaduje z Rakowiecką. Zrywał paznokcie Pileckiemu, torturował i zastraszał mojego ojca: „My wiemy, że masz twardą d…, ale w celi obok jest twoja żona, z której wszystko wyciśniemy”. Na Mokotowie Stanisława Płużańska kilka dni leżała w karcerze w kałuży krwi. Poroniła. W III RP Chimczak bezczelnie kłamał, że to nieprawda, „sprawa polityczna”. Urodził się w 1921 roku w Steniatynie. Śledczy powiatowego UB z Tomaszowa Lubelskiego
     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze