Ruiny, podatki i hostel

Felieton [Jedziemy]

Wściekł się. Ma dość. Po ponad roku kierowania stolicą Polski, po intensywnej kampanii wyborczej oraz po dobrze zasłużonym urlopie wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej walnął pięścią w stół i powiedział, że tak dalej być nie może. Zorganizował konferencję prasową, na której poinformował, że miasto ma poważne problemy finansowe, że spadają przychody, wzrastają wydatki oraz że w związku z tym trzeba poszukać nowych źródeł. Głównie pożyczek i kredytów, które pozwolą odzyskać równowagę. Jak łatwo się domyślić, rządzący Warszawą niedoszły prezydent i niedoszły nowy Wałęsa w Nowej Solidarności wskazał jednoznacznie winnych problemów finansowych stolicy. To oczywiście polski rząd. „Mam nadzieję, że rządzący nie będą wpadali na pomysły dalszego ograniczania dochodów samorządów” – grzmiał
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze