Ległeś, krwawy, między krwawe wrzosy... Śmierć płk. Jana Litewskiego w bitwie o Zambrów

Historia [Bitwy II wojny światowej]

Las rozświetlony sierpniowym słońcem. Po prawej stronie drogi na Wądołki kwadratowa po-ręba, po lewej przesieka prowadząca do nieistniejącej dziś gajówki. Las zarósł gęsto krzewami i samosiejkami. Trudno jest znaleźć stary kopiec graniczny, na którym leżał, krwawiąc z nóg strzaskanych serią z kaemu rotmistrz Michał Jaczyński. Gdyby udało się znaleźć kopiec, był-bym kilka kroków od miejsca, w którym 11 września 1939 roku zginął jeden z najlepszych ułanów i dowódców kawalerii Rzeczypospolitej, pułkownik Jan Litewski.  Najgorsze nie były niemieckie czołgi. Z nimi polscy żołnierze radzili sobie nieźle. Doskonałe armatki przeciwpancerne Bofors wzór 36 o kalibrze 37 mm były w stanie rozbić każdy niemiecki wóz bojo-wy. Z takiego działka, 1 września w czasie bitwy pod Mokrą, kapral
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze