Pamięci prof. Andrzeja Pityńskiego

Felieton [Myśli nienowe]

Zmarł znakomity rzeźbiarz prof. Andrzej Pityński. Kilka jego prac nie tylko zapisało się w historii polskiej rzeźby jako takiej, ale przede wszystkim w sercach Polaków – są to bowiem dzieła sztuki wpisujące się w naszą martyrologię, w nasz los zbiorowy, w naszą historię waleczności, oporu wobec zła. Sławny pomnik katyński w New Jersey, ten, o który niedawno toczyły się spory – ów żołnierz polski z bagnetem wbitym w plecy. Ten bagnet jest jak ostrze bandyckiego noża, który łotr cichcem, w zaułku ulicznym, wbija znienacka w ciało bohatera. Takie było „dzieło” Sowietów. Te-raz, ledwo po raz kolejny przypomnieliśmy sobie i światu o agresji sowieckiej w jej 81. rocznicę, przyszła wiadomość o śmierci twórcy katyńskiego pomnika. Na jego twórczość bez wątpienia wpłynął los całej rodziny. Rodzice byli żołnierzami podziemia antykomunistycznego i walczyli z pachołkami Sowietów (Aleksander Pityński ps. Kula i Stefania Pityńska ps. Perełka). Po wojnie razem wspierali Żołnierzy
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze