Powrót nowiczoka. Sprawa otrucia Nawalnego

ŚWIAT [Rosja, służby, opozycja]

To, że Aleksieja Nawalnego otruto, było pewne od początku. Jednak informacja, że wykorzystano do tego nowiczoka, jest w jakimś stopniu niespodzianką. Ktoś, kto podjął decyzję o użyciu tej właśnie trucizny, musiał mieć świadomość, że jeśli wyjdzie to na jaw, reakcja Zachodu będzie bardzo ostra. Aleksiej Nawalny 20 sierpnia poczuł się źle na pokładzie samolotu lecącego z Tomska. Doszło do awaryjnego lądowania, a Nawalny trafił do szpitala w Omsku w stanie śpiączki. Po dwóch dobach w syberyjskim szpitalu został przewieziony do renomowanej kliniki Charite w Berlinie. Niemieccy lekarze szybko ustalili i poinformowali, że to otrucie. 2 września rząd ogłosił, że to nowiczok. „Der Spiegel” napisał 4 września, że eksperci specjalistycznego laboratorium niemieckiej Bundeswehry wykryli ślady
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze