Tandem Sommer–Łukaszenka

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Konfederaci obrażają się, gdy słyszą o sobie, że służą interesom rosyjskim, i domagają się dowodów, choć sami dostarczają ich na co dzień. Nie wchodząc w motywacje, które nimi powodują, gdyż nie rozstrzygniemy tutaj, czy są tak głupi, sterowani, czy też szukają sposobu zdobycia popularności wśród specyficznej grupy wyborców, albo wszystko naraz, zobaczmy, jakie są skutki polityczne ich enuncjacji.  Oto Aleksandr Łukaszenka oskarżył Polskę o dokonanie agresji przeciwko Białorusi i wywieszanie w Grodnie polskich flag, co miałoby przestraszyć Białorusinów rozbiorem kraju i przyłączeniem jego części do Polski, a w konsekwencji wywołać poparcie dla jego zbrodniczej dyktatury. U normalnego Białorusina takie oskarżenia z ust dyktatora wywołują śmiech. Wiadomo, tonący brzytwy się chwyta. Ale z pomocą Łukaszence pospieszył Tomasz Sommer, redaktor naczelny korwinowskiego „Najwyższego Czasu”, i uwiarygodnił dyktatora swoimi banialukami. Na Twitterze napisał: „Jest zupełnie
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze