Jak dziennikarze chcieli zniszczyć rodzącą się Solidarność. Medialni funkcjonariusze w czasach nadziei

KRAJ [Sierpień 1980, media, bezpieka]

W 1980 roku poparcie społeczne dla strajków i rodzącej się Solidarności zaskoczyło władze nie tylko w Polsce, lecz także w Moskwie. Dlatego by sytuacja nie wymknęła się spod kontroli, natychmiast skierowano rzesze tajnych i jawnych agentów, wśród których niezwykle istotną rolę odgrywali dziennikarze. Jedynym z nich, który spisał dokładnie, co działo się 16 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej, był Tadeusz Strumff, zarejestrowany jako kontakt operacyjny ps. Bard. – Wiele osób albo zapomina, albo po prostu nie wie, że w mediach byli nie tylko tajni, lecz także jawni agenci, którzy współpracowali z SB i ówczesnym reżimem bez podpisywania jakichkolwiek zobowiązań. Już sam fakt pracy w komunistycznych mediach na odcinku kształtowania i przekazywania informacji był dowodem na uległość wobec władzy – mówi nam Grzegorz Majchrzak z Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej, badacz m.in. dziejów aparatu represji, zwłaszcza organów bezpieczeństwa oraz opozycji
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze