Dowód Solidarności… Anna Walentynowicz w hołdzie dla Śląska

Dodatek [40. rocznica powstania Solidarności]

Anna Walentynowicz, legendarna działaczka Wolnych Związków Zawodowych, a później Solidarności z Gdańska, w okresie tzw. karnawału Solidarności oraz po wprowadzeniu stanu wojennego wielokrotnie bywała na Śląsku. Ci, którzy ją znali, mówią, że czuła się tam jak w domu. Często przyjeżdżała tam również dlatego, że sama ciężko pracowała i przez to ceniła ludzi ciężkiej roboty. Dlatego gdy 16 grudnia 1981 roku funkcjonariusze plutonu specjalnego ZOMO zastrzelili dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, Anna Walentynowicz chciała ich upamiętnić tak samo jak tych, którzy zginęli na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku.  W majową noc 1981 roku Anna Walentynowicz wróciła z Teresą Baranowską do Katowic z Tarnowskich Gór, gdzie razem brały udział w obchodach Dnia Hutnika w hucie cynku „Miasteczko Śląskie”. – Dotarłyśmy około północy. Już na korytarzu poczułam duży smród. Gdy otworzyłam drzwi do mojego mieszkania, ze środka buchnął jeszcze większy odór. Całą noc przesiedziałyśmy z Anną na
     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze