Tęczowa pięść i nóż

Z pewnością były okazje. Nie jedna i nie dwie. Za każdym razem, za czasów rządów SLD czy Platformy, gdy ktokolwiek z uczestników happeningu czy manifestacji legitymowany był przez policję. Gdy po manifestacjach zwozili nas na komisariat, można było rzucić się z łapami, można było cisnąć parę bluzgów. Jednak niezależnie od tego, jakie były powody manifestacji, nie robiliśmy tego.  Niezależnie od tego, czy manifestowaliśmy w związku z wizytą kagiebisty plującego na polskie ofiary komunistycznego...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: