Zbrodnia bez zwłok. Dwie ucieczki bandyty

Kryminalni [Mord z powodu urojenia]

Proces Łukasza K. budził emocje, bo sądzono go za zabójstwo, choć ciała ofiary nie znaleziono. Poza tym podczas śledztwa bandyta dwukrotnie próbował uciec. Raz w bardzo spektakularny sposób – kajdanki skuwające nogi rozpiął za pomocą… „złotka” od jogurtu.  Policjanci ze Skarżyska Kamiennej zdołali dosyć dobrze poznać Łukasza K., którego nazwisko przewijało się w różnych sprawach. Żaden groźny gangster, raczej mało ważny diler narkotyków, który jednak potrafił być agresywny i nieobliczalny. Zwłaszcza po zażyciu towaru, którym handlował. Na dodatek nie ufał kolegom. Uroił sobie, że ktoś założył w jego telefonie komórkowym szpiegowską aplikację. Podejrzenia padły na 28-letniego Radosława P. Od razu chciał wyjaśnić sprawę. Pojechał w towarzystwie Miłosza M. Nie wiadomo, jakie mieli zamiary, ale zakończyło się tragedią... To był 15 kwietnia 2017 roku, Wielka Sobota. Radosław P., pracownik myjni samochodowej i mieszkaniec peryferyjnej części miasta (osiedla bloków
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze