12 września 2012

Dodano: 11/09/2012 - Nr 37 z 12 września 2012

W ramach demaskowania pisowskich afer tygodnik „Wprost” dobrał się do skóry (ściślej – sierści) domniemanego kota Jarosława Kaczyńskiego. Kot został wyśledzony, sfotografowany i podpisany: „Jarosław Kaczyński i jego Feliks”. News okazał się nie zawyżać standardów, gdy chodzi o wiarygodność informacji na temat lidera opozycji. Kot jest bowiem własnością Bogu ducha winnego sąsiada byłego premiera, nawet nie bezpośredniego, a mieszkającego kilka domów dalej. Zaś jedynym Feliksem w otoczeniu szefa PiS pozostaje Antoni Macierewicz, jak wiadomo z owych mediów – żywa kopia Dzierżyńskiego. Aktor Cyryl z KGB ma zarąbisty kostium. Normalnie gdyby nie przebiegłe oczka, człowiek mógłby nabrać się, że ma do czynienia z duchownym, a nie przebierańcem. Gejowski działacz Szymon Niemiec też przebiera się za biskupa. Ten ma z kolei zarąbisty pastorał i mówi, że jest zwierzchnikiem Zjednoczonego Kościoła Chrześcijańskiego w Polsce. Z niewiadomych przyczyn nasi hierarchowie nie wpadli jeszcze na pomysł,
     
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze