Zemsta Stalina. Barszcz Sosnowskiego

Roślina ta od lat daje nam się we znaki. Szczególnie groźna robi się, gdy jest naprawdę gorąco, bo jej opary potrafią powodować oparzenia, które są dotkliwe przez wiele dni. Dziś aż trudno pomyśleć, że roślina miała zbawić polską hodowlę bydła. Oto barszcz Sosnowskiego – jedna z najgorszych zdobyczy komunizmu.

Dmitrij Iwanowicz Sosnowski bez wątpienia przeszedł do historii. Jednak nie dlatego, że zajmował się taksonomią roślin i odkrył oraz opisał 130 nowych gatunków. Nie dlatego również, że był zasłużonym działaczem Gruzińskiej Akademii Nauk i jednym z głównych autorów „Flory Gruzji”. Ludzkość nie doceniła również faktu, że był odznaczony orderem Lenina. Miejsce w świadomości ludzi załatwił sobie, nazywając jedną z kaukaskich roślin. Barszcz Sosnowskiego to dzisiaj zmora wielu mieszkańców naszego kraju, który nazywany jest potocznie… zemstą Stalina.

Toksyczny dorobek Sowietów
A miało być zupełnie inaczej. W latach 70. i 80. XX wieku barszcz Sosnowskiego uprawiano praktycznie w całej Polsce. Wszystko dzięki pracy sowieckich naukowców, którzy uznali, że będzie to doskonała roślina pastewna. Ta rekomendacja wystarczyła w PRL-u, by obsiewano nią duże pola, zwłaszcza na terenach PGR-owskich. Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać, że roślina ta idealnie nadaje się do produkcji paszy dla bydła. Barszcze kaukaskie osiągają nawet 5 metrów wysokości, mają masywne liście, grube łodygi i potężne korzenie. W pierwszym roku wyrastają jedynie rozłożyste rozety liściowe. W kolejnych latach rośliny wykształcają długie pędy kwiatowe. Kwitną w okresie czerwiec–sierpień, wydając nawet 100 tys. nasion, które rozprzestrzeniają się zarówno z wiatrem, jak i z wodą. Początkowy sukces okazał się porażką. Po kilkunastu latach, ze względu na zmieniony smak mięsa i mleka pochodzących od zwierząt żywiących się tą rośliną, zaprzestano jej uprawy. Jednak nie oznacza to, że można było łatwo zaprzestać uprawy barszczu. Choć od blisko...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: