Utracony kompas

Felieton [Myśli nienowe]

Sir Nicholas Soames, wnuk Churchilla, gdy zobaczył, gdy pomnik jego wielkiego Dziadka został dla bezpieczeństwa, na polecenie premiera Johnsona, zapakowany w wielką stalową skrzynię, stwierdził, że „społeczeństwo straciło swój kompas”.  Kompasem jest to urządzenie, które składa się z pudełka, magnetycznej igły oraz podziałki umieszczonej pod nią, co umożliwia określenie kierunku. To od tej podziałki, z języka włoskiego „un compasso” – „miarka”, „cyrkiel”, wzięła się nazwa całego przyrządu. Idea działania jest prosta – igła ustawia się wzdłuż linii pola magnetycznego, a jej czubek wskazuje północ. Pojawienie się kompasu w Europie przypisuje się Arabom i – jak utrzymują Włosi – mieszkańcom wybrzeża Amalfi. Pierwsze źródłowe doniesienie dotyczące użycia go w świecie Zachodu odnajdujemy w dziele „De nominibus utensilium” Aleksandra Neckmana, francuskiego mnicha z opactw Saint Albans i Cirencester. Idąc za jego myślą nie tylko związaną z technikami nawigacji, ale także
     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze