Gazowa wojna na Bałtyku. Gazprom i Rosja w defensywie

Dodano: 26/05/2020 - Nr 22 z 27 maja 2020

ŚWIAT [Rosja, Polska, bezpieczeństwo energetyczne]

Jest problem z Nord Stream 2. Może Rosjanie go dokończą, ale nie będą mogli go wykorzystać w pełni. Do tego Polska szybko zmniejsza zależność od rosyjskiego gazu, a ogłoszenie początku budowy gazociągu Baltic Pipe to ostatni gwóźdź do trumny rosyjskiej dominacji gazowej. I to nie tylko w Polsce.   Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w wydanym 22 maja komunikacie poinformowało, że w 2019 roku udział gazu skroplonego w imporcie PGNiG wyniósł 23 proc. Aż 23 proc., bo jeszcze w 2016 roku było to tylko 8,4 proc. Jednocześnie udział surowca sprowadzanego z Rosji przez PGNiG spadł z 89 proc. w 2016 roku do 60 proc. w 2019 roku. Trudno o lepsze podsumowanie strategii dywersyfikacji dostaw gazu, konsekwentnie realizowaną przez rządy PiS, pod czujnym okiem Piotra Naimskiego. Polska wybija się na energetyczną niezależność, może w tym pomóc innym krajom regionu, a w tym samym czasie Gazprom pogrąża się w kłopotach. I nie chodzi tylko o Nord Stream 2.  Zła passa
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze