Odpowiedzialność mamy w DNA

Dużym osiągnięciem polskiego przemysłu, nie tylko KGHM, jest to, że w obecnych trudnych czasach pracujemy, nie musieliśmy i nie musimy zamykać naszej firmy. Walczymy o to, by wciąż pracować. Spadły jednak ceny, niektóre rynki się pozamykały. Spadła konsumpcja, ponieważ część sklepów jest wciąż zamknięta, a część dopiero zaczyna działalność po długiej przerwie. Żyjemy w warunkach zupełnie innych niż jeszcze trzy miesiące temu. Zwracamy uwagę na to, co może okazać się dla nas w obecnych warunkach szansą biznesową, jak na przykład produkcja tzw. miedzi biobójczej – mówi prezes Marcin Chludziński. Z prezesem KGHM „Polska Miedź S.A.”, rozmawia Tomasz Sakiewicz

Jak w tej chwili kryzys gospodarczy wpływa na kondycję KGHM? Czy firma odnotowuje spadek obrotów? Czy są jakieś zagrożenia z tym związane? Czy może wręcz przeciwnie – bo mówi się, że miedź jest jednym z najbardziej popularnych metali o właściwościach bakterio- i wirusobójczych. Może więc na wasze surowce i wyroby powstał zwiększony popyt?
Kryzys wynikający z epidemii koronawirusa stanowi dla nas istotny czynnik wpływający na działanie firmy. Przez ostatnie trzy miesiące zarówno ja, jak i moi współpracownicy, pracowaliśmy 15–20 godzin na dobę, by zapewnić sprawne funkcjonowanie firmy i skutecznie walczyć z zagrożeniami związanymi z COVID-19. W takiej sytuacji cieszę się, że pracuję z dobrym, różnorodnym zespołem. Są w nim młodzi, zdolni ludzie, którzy mają wystarczająco dużo energii, żeby przetrwać długie tygodnie w stresie. Są też doświadczeni eksperci, którzy nie tracą głowy w żadnym kryzysie. Wreszcie świetna górnicza i hutnicza załoga, która umie działać w najbardziej zaskakujących sytuacjach. 
Istnieje kilka wymiarów problemu nowych czasów. Po pierwsze, chodzi o to, by w tym trudnym okresie, gdy istnieje zagrożenie epidemiczne, ludzie narażeni na zakażenie mogli jednocześnie bezpiecznie pracować. To, dzięki dodatkowemu wysiłkowi, nam się udaje. Pierwszy...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: