Bosak z Hartmanem w jednym stali domu

Słynny rap Andrzeja Dudy w ramach akcji Hot16challenge2 wywołał prawdziwą lawinę najróżniejszych komentarzy, raz głupszych, raz mądrzejszych. Wśród nich znalazła się także wypowiedź autorytetu salonu i PO Jana Hartmana, który stwierdził, że prezydent Andrzej Duda cytuje wersy Talmudu. Co ciekawe, tylko jedna osoba potraktowała to stwierdzenie poważnie. Kandydat na urząd prezydenta – Krzysztof Bosak.

„Żart” Hartmana był wyjątkowo durny. Zresztą sam sposób jego sformułowania ewidentnie, że jest to po prostu dowcip. Byłem przekonany, że będzie to tylko kolejna nieudana prowokacja Hartmana, obliczona na to, żeby zaktywizować kilku internetowych wariatów, którzy rzucą się zarówno na autora żartu, jak i na Andrzeja Dudę z antysemickimi wrzaskami. No bo kto inny mógłby być na tyle durny, żeby uznać, iż prezydent Duda rapował Talmud? Myliłem się.

Symbioza przeciwieństw
Okazało się, że nie tylko internetowi wariaci. Także poseł Sejmu, kandydat na urząd prezydenta wystawiony przez Konfederację – Krzysztof Bosak – zupełnie poważnie zaczął rozwodzić się nad sympatią prezydenta do żydowskich ksiąg. Uznał to za kolejne potwierdzenie faktu, iż jednym z głównych celów prezydentury Andrzeja Dudy jest krzewienie wśród Polaków kultury żydowskiej. Stopień absurdu wydawałoby się nieosiągalny. A jednak. Ta sytuacja jest nie tylko żenująco śmieszna, ona mówi też bardzo wiele o samej Konfederacji i roli jej polityków. Po pierwsze, widać swoistą „symbiozę” liberalnego salonu z tzw. skrajną prawicą. Mówiąc żartobliwie, Hartman potrzebuje Bosaka, bo tylko ten jest w stanie uwierzyć w jego brednie, a Bosak Hartmana, żeby móc opowiadać o żydowskich spiskach. Ale oczywiście zjawisko to istnieje na dużo głębszym poziomie. Sposób opisywania prawicy przez polityków totalnej opozycji czy media takie jak „GW” czy TVN, jest zupełnym fałszem, jeśli odnieść to do Prawa i Sprawiedliwości. Wszystkie te absurdalne opowieści o faszystach,...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: