Tęczowa flaga nad oczyszczalnią

Felieton [Jedziemy]

Sytuacja awaryjna w Platformie Obywatelskiej, która zaowocowała zmianą kandydata na prezydenta z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego, będzie miała bardzo interesujące konsekwencje dla przebiegu tej najdziwniejszej kampanii wyborczej w historii polskich wyborów. Główna partia opozycyjna wystawiła do boju o kluczowe stanowisko w polskiej polityce człowieka, który z jednej strony ma na koncie największy polityczny sukces tego ugrupowania w ostatnich latach – czyli zwycięstwo w warszawskich wyborach samorządowych, jednak z drugiej strony jest politykiem koncentrującym uwagę opinii publicznej aktywnościami, które na zdecydowaną większość Polaków działają jak płachta na byka. Rafał Trzaskowski latem zeszłego roku stał na czele smutnej w gruncie rzeczy i zakończonej spektakularną klęską próby powstrzymania awarii oczyszczalni ścieków „Czajka”. Prezydent Warszawy, który poinformował opinię publiczną o tym fakcie w kuriozalnej wypowiedzi (przypomnijmy: „
24%
pozostało do przeczytania: 76%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze