Nie bądźcie bezpieczni. Pamiętamy. Hipokryzja aktywistów

Wojciech Pacewicz/PAPWojciech Pacewicz/PAP
Puszcza Białowieska jest dzisiaj sucha jak pieprz. Nawet największy dureń zdaje już sobie sprawę z ogromnego zagrożenia pożarowego tego obszaru. Problem w tym, że obecnie prowadzenie akcji przeciwpożarowej jest praktycznie niemożliwe. Ogromny pożar z tonami węgla w atmosferze będzie najlepszym podsumowaniem dorobku koalicji Kocham Puszczę i wspierających ją ekspertów. Dziś chcą oni odsunąć od siebie odpowiedzialność. Dlatego pokazujemy hipokrytów. Z imienia i nazwiska.

Czytałem tę informację trzy razy. Nie mogłem uwierzyć. Koalicja Kocham Puszczę, składająca się z Greenpeace, WWF, Greenmind, Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, Fundacji Dzika Polska i CilientEarth postanowiły zaapelować do rządu o działanie w Puszczy Białowieskiej. Przerażeni pożarem w Biebrzańskim Parku Narodowym aktywiści zaczęli natychmiast wymagać cięć na terenie Puszczy. „Koalicja w liście do ministra Michała Wosia wzywa do podjęcia pilnych działań: powalenia drzew zagrażających liniom energetycznym, zwiększenia retencji wody w Puszczy i zablokowania rowów odwadniających, doposażenia jednostek straży pożarnej w rejonie Puszczy, zakończenia prac nad wymaganym przez UNESCO od ponad pięciu lat planem zabezpieczenia pożarowego Puszczy Białowieskiej i wdrożenia go w życie”. Niemal dokładnie rok temu, gdy wszyscy już grzmieli o rosnącym ryzyku pożarowym, ta sama koalicja Kocham Puszczę pisała i apelowała o niepodejmowanie żadnych działań. „W roku 2018 roku nadleśnictwa puszczańskie uzyskały najniższą, III kategorię zagrożenia pożarowego – zresztą tak samo, jak w latach ubiegłych; dane zgromadzone przez Instytut Badawczy Leśnictwa w latach 2005–2015 mówią, że zamieranie drzewostanów w połączeniu z suszami nie przełożyło się na wyraźny wzrost liczby pożarów; same martwe świerki nie zwiększają jeszcze zagrożenia pożarowego, istniejące badania naukowe nie dowodzą, by będący efektem gradacji kornika drukarza wzrost liczby martwych świerków przekładał się na wzrost liczby...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: