Poczta ma służyć państwu polskiemu w sytuacjach kryzysowych. Wybory? Pocztowcy twierdzą, że sobie poradzą 

Nie obawiamy się zakażenia koronawirusem, bardziej boimy się aktów agresji ze strony nieodpowiedzialnych wyborców, zaczadzonych propagandą antypisowską – mówi Bogumił Nowicki, szef Solidarności w Poczcie Polskiej. Rozmawia Grzegorz Wszołek
 
Jeśli nie dojdzie do niespodziewanego zwrotu akcji, wybory odbędą się w terminie majowym: 10, 17 lub 24. Jak Pan Przewodniczący nakreśli rolę Poczty w procesie wyborczym?
Strona rządowa przekazała szereg informacji do zarządu Poczty Polskiej, a tenże podzielił się nimi z Solidarnością i innymi związkami zawodowymi. Mamy pełnić rolę usługową dla PKW i dostarczyć pakiety wyborcze do wyborców. Będziemy pełnić funkcję pomocniczą w zbieraniu pakietów, oczywiście przy współpracy z innymi służbami, których zadaniem jest „opieka” nad urnami po wypełnieniu pakietów wyborczych przez wyborców.

Listonosze nie obawiają się zakażenia? Część epidemiologów wskazuje, że na materiałach papierowych koronawirus utrzymuje się do kilku godzin, inni ostrzegają, iż nawet do kilku dni.
Jak Pan słusznie zauważył, opinie wirusologów w tym temacie są sprzeczne. Faktem jest, że wszyscy obcujemy z różnego rodzaju produktami papierowymi, choćby w sklepach. Jeśli chodzi o przesyłki od listonoszy, to te pochodzą przecież z różnych źródeł i nie wiemy, czy nadawca jest chory, a i tak przekazujemy je do odbiorcy. Zdroworozsądkowo podchodząc do problemu, pakiety tworzone w sposób maszynowy lub półmaszynowy przez ludzi, którzy będą sprawdzeni, są z pewnością bardziej bezpieczne od standardowych przesyłek, roznoszonych codziennie przez listonoszy.

Czy Poczta jest przygotowana na wysłanie 30 mln pakietów wyborczych? Chodzi o środki dezynfekcji, rękawiczki, maseczki. Poczta Polska chyba nigdy nie stała przed tak odpowiedzialnym zadaniem. Zgodzi się Pan?
Jeśli chodzi o dostarczenie pakietów zgodnie z wymogami prawa pocztowego, to jakieś dodatkowe...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: