Musimy mieć konkretny plan odblokowywania gospodarki

Trzeba wprowadzić prosty i powszechny system pomocy państwa, zrozumiały dla wszystkich, bez zbędnej biurokracji, wypisywania skomplikowanych wniosków i tak dalej– mówi Adam Abramowicz. Z Rzecznikiem Małych i Średnich Przedsiębiorców, rozmawia Maciej Pawlak
 
Jak Pan Minister ocenia obecną kondycję sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) po dwóch miesiącach pandemii?
Wszystko zależy od branży, w jakiej znajduje się dana firma. Jeśli chodzi o turystykę, hotelarstwo, fitness, a ostatnio usługi fryzjerskie czy kosmetyczne, to MŚP znajdują się w słabej kondycji. Zwłaszcza że pieniądze z Tarczy Antykryzysowej dopiero zaczynają napływać. Dużo osób czarno widzi swoją sytuację choćby dlatego, że wciąż nie wiadomo, kiedy ta sytuacja się skończy, czy na przykład potrwa nawet półtora roku. W związku z tym przedsiębiorcy coraz częściej dochodzą do przekonania, że przez półtora roku, nie mogąc zarabiać, nie będą w stanie utrzymać siebie i firmy, nawet gdy otrzymają pomoc z Tarczy. To dla nich powód do poważnej traumy. Dlatego w wyniku wielu rozmów z organizacjami przedsiębiorców wciąż ogłaszam apele, by Ministerstwo Zdrowia opracowało plan odblokowywania gospodarki. To co prawda nastąpiło, ale bez podania konkretnych dat.
 
Dlaczego daty są tak ważne?
Jeśli nie zostaną podane, to po pierwsze: przedsiębiorca nie jest w stanie – nawet biorąc pod uwagę pomoc państwa – wyliczyć, jak długo zdoła funkcjonować, zachowując miejsca pracy, bo przecież dostanie od państwa tylko część pieniędzy na ich utrzymanie, a drugą część musi zapłacić sam. Gdyby wiedział, że ma je utrzymywać maksymalnie trzy miesiące, to wówczas dokona konkretnych wyliczeń, zorientuje się, czy ma na to pieniądze i czy jego firma przetrwa. Brak konkretnych terminów wychodzenia gospodarki z blokady wzmaga psychiczne napięcie wśród przedsiębiorców. Dlatego tak ważne jest, by te daty zostały określone, zresztą na wzór krajów,...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: