Zmierzch szpiegowskiego arcydzieła

Carrie Mathison irytuje czasami do tego stopnia, że nie wiadomo, czy jej współczuć, czy raczej zazdrościć. Ostatnia, ósma seria kultowego „Homeland” wróciła do korzeni – jest szpiegowskim thrillerem, w którym miesza się świat służb specjalnych i wielkiej polityki.

W najnowszej odsłonie agentka Carrie została wysłana przez Saula, doradcę prezydenta ds. bezpieczeństwa do negocjacji pokojowych z talibami. Sytuacja jest skomplikowana, gdyż radykalni muzułmanie nie wierzą Amerykanom, a kiedy ich guru i do niedawna terrorysta numer jeden na świecie przełamuje się, w cały proces wmieszają się Pakistańczycy. Bohaterka „Homeland” pozostaje bez wyjścia – osaczona domysłami przez kolegów z centrali CIA, zaprzyjaźnia się ze szpiegiem GRU, Jewgienijem Gromovem. Fani produkcji Howarda Gordona i Alexa Gansy nie zawiodą się: poczują dreszczyk emocji przy strzelaninach, wybuchu samochodu-pułapki i w trakcie śledztwa po domniemanym zamachu na prezydenta USA. Można przymknąć oko na pewne niedoróbki – Carrie, po sześciu miesiącach spędzonych w rosyjskiej psychuszce, natychmiast wraca do żywych, a choroba dwubiegunowa i przeszłość nie przeszkadzają jej w pracy operacyjnej. Wszyscy kierują też w jej stronę podejrzenia o współpracę z Kremlem, ale głos jednego Saula jest decydujący, dzięki czemu agentka może kontynuować misję. Naiwna jest konstrukcja miłosna związku Carrie i Gromova, która mogła zakończyć się utratą najcenniejszego dowodu po katastrofie prezydenckiego śmigłowca. Mimo tych wad pozostaje nam czekać, aż powstanie coś równie pasjonującego.

„Homeland”, 
twórcy: Alex Gansa i Howard Gordon, Netflix
Ocena 5/6
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: