Słabość państwa, powrót oligarchów. Koronawirus na Ukrainie

ŚWIAT [Ukraina, COVID-19, władza i oligarchowie]

Epidemia uderzyła w Ukrainę w najmniej odpowiednim dla Wołodymyra Zełenskiego momencie – gdy notowania prezydenta spadały z powodu ekonomicznych problemów i politycznych wpadek. Mrzonką okazały się też marzenia o deoligarchizacji. W sytuacjach kryzysowych – bez pomocy wielkiego biznesu – państwo okazuje się dramatycznie niewydolne. Epidemia COVID-19 obnażyła słabości ukraińskiego państwa, ale też samej Ze-komandy, jak mówi się o rządzącej dziś w Kijowie ekipie Wołodymyra Zełenskiego. Wszak ludzie byłego komika panują nie tylko w administracji prezydenckiej, lecz także w rządzie. Mają większość parlamentarną i władzę w części regionów. W zderzeniu z koronawirusem nie poradzi sobie jednak nawet najlepszy PR. Co gorsza, epidemia wybuchła niemal równocześnie z wymianą rządu w Kijowie i największymi od początku kadencji Zełenskiego politycznymi turbulencjami. Skupione na tym władze dały się zaskoczyć szybkim rozprzestrzenianiem się koronawirusa w Europie i w efekcie za
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze