Baćka, traktor i koronawirus. Białoruś lekceważy zagrożenie

ŚWIAT [Koronawirus, Białoruś, Alaksandr Łukaszenka]

Białoruś wybrała własną drogę walki z COVID-19, czyli właściwie tylko reagowanie na przypadki zakażenia, bez działań prewencyjnych. Alaksandr Łukaszenka ciągle publicznie bagatelizuje problem. Zaleca spokój i odrobinę alkoholu, wizyty w saunie i przejażdżkę traktorem w polu. Władze Białorusi bardziej bowiem boją się paniki i załamania gospodarki niż samego koronawirusa.   3 kwietnia rano na Białorusi były 304 wykryte przypadki COVID-19, w tym cztery śmiertelne. Najwięcej w Mińsku. To dane oficjalne. Niewykluczone, że władze usiłują ukryć prawdziwą skalę zachorowań. Nieoficjalnie mówi się już o gwałtownym napływie chorych do szpitali – zdecydowaną większość kwalifikowano jako zapalenie płuc. Najwięcej niepokojących doniesień napływa z Witebska, gdzie – według nieoficjalnych informacji – liczba przypadków zapaleń płuc jest „co najmniej dwu-, trzykrotnie wyższa niż zwykle”. Jest podejrzenie, że lekarze są zmuszani do niezgodnego z prawdą klasyfikowania części chorych,
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze