Zacisze melomana

Do zobaczenia w lipcu!
[5/6 gwiazdek]
Pearl Jam, GIGATON, Monkeywrench

Upłynęło już blisko 30 lat od premiery albumu „Ten” amerykańskiego zespołu Pearl Jam – jednej z tych płyt, które nadały grungowy charakter w muzyce rockowej. Oni zaś, może nieco bardziej siwi, ale z tą samą energią, szaleją na scenie w charakterystycznych kraciastych koszulach i wciąż nagrywają kolejne znakomite albumy. Prosto z Seattle trafia do naszych rąk najnowsza ich płyta „Gigaton”, na której wśród delikatnych eksperymentów z syntezatorami usłyszymy znajome gitarowe dźwięki i poruszający głos Eddiego Veddera. W Polsce Pearl Jam ma ogromne rzesze fanów, a bilety na planowany w Krakowie, wakacyjny koncert rozeszły się w kilka godzin. Tylko czy do tego koncertu w ogóle dojdzie? Miejmy nadzieję, że tak!

Beethoven mniej znany
[5/6 gwiazdek]
Matthias Gerne, Jan Lisiecki, LUDWIG VAN BEETHOVEN: LIEDER SONGS, Deutsche Grammophon

Choć pieśni fortepianowe Ludwiga van Beethovena pozostają w cieniu jego głośnych sonat, jest czas na nadrobienie tej luki, sięgając do wczesnej twórczości genialnego kompozytora. Tym bardziej że pieśni otrzymujemy w wykonaniu światowej sławy barytona Matthiasa Gernera i doskonale znanego w Polsce, choćby z wielokrotnie nagradzanego debiutu – koncertów fortepianowych Fryderyka Chopina – pianisty Jana Lisieckiego. W pozornie prostej strukturze pieśni Lisiecki ujmuje niezwykle zróżnicowaną i wielobarwną grą.  
[pozostało do przeczytania -4% tekstu]
Dostęp do artykułów: