Potrafimy walczyć, potrafimy wygrywać

W chwili, gdy piszę ten komentarz, rośnie liczba zakażonych koronawirusem. Jak na razie nie widać żadnych objawów paniki, a państwo nieźle sobie radzi z naprawdę trudną sytuacją. Mamy zamknięte granice, obiekty kultury, galerie handlowe. Zamiera pasażerski ruch międzynarodowy. Są to działania celowe. Wyprzedzamy rozwój epidemii, żeby uniknąć autentycznych tragedii. Rząd nie uległ grupom biznesu ani lobbystom i podejmuje decyzje, które mają w pierwszej kolejności ratować zdrowie i życie ludzi (w innych krajach rządy nie zawsze zachowywały się tak dobrze). 

Dzisiaj nikt odpowiedzialnie nie stwierdzi, co zdarzy się za kilka tygodni. Możemy jednak powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by zatrzymać epidemię. Wysiłek musi być z trzech stron: państwa, instytucji społecznych i obywateli. Tylko wtedy te wszystkie działania mają sens. Polacy okazali się nadzwyczaj zdyscyplinowani i to jest dobra wiadomość. Władze nie zlekceważyły zagrożeń i przygotowaliśmy się na falę epidemii – najlepiej, jak to możliwe. Trzeba sobie wzajemnie pomagać i szukać najlepszych rozwiązań. Mądra opozycja musi bez histerii takie rozwiązania podpowiadać. I z tego ją rozliczajmy. 

Polacy genialnie potrafią się mobilizować w chwilach trudnych, umieją wygrywać, gdy inni nie dają rady. To nasza narodowa cecha. Trzeba teraz z tych atutów korzystać. Należy też pamiętać o naszej narodowej solidarności. Bierzmy odpowiedzialność za innych i pomagajmy sobie tam, gdzie się da. 

Szanowni Państwo, 
zawsze ceniłem sobie wolność słowa i wielką cenę zapłaciłem za to, żeby móc wraz z innymi z tego przywileju korzystać. Wielokrotnie drukowałem teksty, z którymi się nie zgadzałem, również krytykę pod swoim adresem. Ze względu na nadzwyczajną sytuację wprowadzam na chwilę pewną zmianę. Nie będziemy rozpowszechniać niczego, co wywołuje niepotrzebną panikę albo co demobilizuje Polaków do walki z epidemią. Należy patrzeć władzy na ręce, ale należy...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: