Zyziu na koniu Hyziu

Rozmowa z córką, która dzięki zamknięciu szkoły nie musiała pisać sprawdzianu z matematyki. Wspominam z rozrzewnieniem: „My tak fajnie mieliśmy tylko raz, jak byłem w trzeciej klasie podstawówki. To było w stanie wojennym”.

U nas w domu koronawirus rozstrzygnął gorący spór pomiędzy mamą a wspomnianą córką. Otóż ta pierwsza stała na stanowisku, że ważne jest chodzenie do szkoły. Tymczasem druga uważała, że ważniejsze są rozmowy z koleżankami przez komunikator internetowy. Teraz okazało się, że pierwsze jest surowo zakazane, a drugie zalecane.

Stało się. Sławomir Broniarz poparł decyzję rządu! Tę o zamknięciu szkół. Broniarz to hipster, który zamykał szkoły, zanim stało się to modne.

Dwie skrajne postawy wobec koronawirusa. Pierwsza to modne wśród części dziennikarzy, ale i lekarzy, śmieszkowanie. Nabijanie się z tych, którzy widzą wirusa wszędzie, w czasie gdy zarażona jest w Polsce jedna osoba na kilkaset tysięcy. I trzy – gdy piszę te słowa – zmarły, podczas gdy codziennie umiera z przyczyn naturalnych ponad tysiąc Polaków. Druga to panika – powtarzanie opowieści o miastach otoczonych wojskowym kordonem. Która z tych postaw jest lepsza? Z dwojga złego – druga. Pierwsza oparta jest na prawdziwych liczbach, ryzyko w pierwszych dniach jest niewielkie. Ale produkuje postawy, w wyniku których – o ile wiosna nie pomoże – za miesiąc czy dwa stanie się większe. Tymczasem panika oparta na przesłankach nieprawdziwych produkuje postawy, w wyniku których zarazi się mniej osób. Najbardziej sensownie jest oczywiście rozumieć ten mechanizm i podporządkowywać się restrykcjom z pobudek racjonalnych, czyli PATRIOTYCZNYCH.

Bydlak bolszewicki Włodzimierz Czarzasty czas jednoczenia się Polaków przy zwalczaniu koronawirusa wykorzystał do tego, by zwrócić się do arcybiskupa w radiu RynszTOK FM słowami: „niech pan naprawdę stuknie się w czoło” i wypowiedzieć się o ciemnocie polskiego Kościoła: „Kościół dobrze się czuje w...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: