Wyobrazić sobie horror

Rzeczniczka Lewicy Anna-Maria Żukowska zaproponowała fajną zabawę myślową. „I teraz wyobraźmy sobie, że państwem rządzą: Robert Biedroń, Adrian Zandberg, Wanda Nowicka, Włodzimierz Czarzasty, Marcelina Zawisza, Andrzej Rozenek, Joanna Scheuring-Wielgus. No i ja oczywiście rzecznikuję” – napisała na Twitterze posłanka. Już samo to jedno zdanie wystarczy mi, aby być przerażonym bardziej niż koronawirusem i ebolą razem wziętymi.

Potem jednak sobie przypomniałem, że w zasadzie nie muszę sobie wyobrażać, bo przeżyłem osiem lat rządów PO-PSL. W czasie urzędowania Donalda Tuska zdarzyła się jedna epidemia, która do historii przeszła jako świńska grypa. Co wtedy zrobili rządzący? Nic. W społeczeństwo ładowali jedynie tony propagandy o tym, że wszystko jest świetnie, a świat niepotrzebnie panikuje. Nikt nie robił kwarantanny ani testów, ani statystyk zgonów. Tylko propaganda, która z każdej, nawet największej porażki może zrobić sukces, a z każdej rejterady odwrót taktyczny, na którym się tylko oszczędza i zyskuje. Jestem więc pewny, że zamiast działań, w obliczu problemu byłyby propaganda i rechot na każdy przejaw zdrowego rozsądku. Tak jak było przy okazji katastrofy smoleńskiej, przy której wyjaśnianiu rząd skompromitował się doszczętnie, a dzięki marketingowi i PR-owi nawet dziś, po 10 latach, duża część społeczeństwa nadal uważa wszystko to za sukces. Wszystko, co się dzieje, uzmysławia więc podstawową sprawę – dziś rządzi ekipa, która poważnie traktuje państwo i kwestię bezpieczeństwa obywateli. A jakby kogoś to nie przekonywało, to proszę sobie porównać ministrów zdrowia Ewę Kopacz i Bartosza Arłukowicza z profesorem Łukaszem Szumowskim. Już rozumieją Państwo różnicę?
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: