Gdzie rośnie panaceum? Co ci pomoże

Ludzkość od zarania dziejów szuka cudownego leku na wszystko. Alchemicy i szamani od wieków wskazują niesamowite właściwości roślin, ich korzeni i liści. W czasach bezradności, gdy naukowcy rozkładają ręce, gdzie szukać panaceum?

Musisz stosować kurkumę – radzi jeden. – Tylko kanapka z czosnkiem – mówi drugi. Kolejny sugeruje jeść cebulę, a inny imbir i cytrynę. Internet pęka w szwach od swojskich porad na koronawirusa. W każdej z nich z pewnością coś jest. Żadna jednak nie daje 100-procentowej skuteczności w leczeniu. Cudownych rozwiązań nie ma, ale niektóre przykłady dają nadzieję.

Chwast na malarię 
Bylica roczna nie jest rośliną rzucającą się w oczy. Tymczasem ta niepozorna roślinka zmieniła życie pewnej Chinki Tu Youyou, dzisiejszej profesor, laureatki Nagrody Nobla z medycyny. W 1967 roku, kiedy trwała wojna w Wietnamie, komunistyczny przywódca Ho Chi Minh poprosił Mao o pomoc w opracowaniu leku na malarię. Ta choroba dziesiątkowała komunistycznych żołnierzy, ale nie tylko. Była również przyczyną śmierci tysięcy chińskich obywateli. To dlatego Mao postanowił uruchomić projekt 523, w ramach którego naukowcy mieli znaleźć rozwiązanie problemu. Postanowiono sięgnąć do medycyny chińskiej (tradycyjne sposoby leczenia są w Chinach niesamowicie popularne do dzisiaj). Zespół, którym Tu Youyou zaczęła kierować, w ciągu kilku lat zbadał ponad 2 tys. różnych przepisów na lekarstwa, przygotowując 380 ekstraktów z 200 różnych ziół. Ostatecznie po przetestowaniu wszystkich na myszach i małpach jeden okazał się skuteczny. Był to napar z bylicy rocznej, który został przygotowany na podstawie mającego 1600 lat przepisu. Jak się jednak okazało, początkowo naukowcy popełnili błąd, bo eliksir przygotowywali, zalewając roślinę wrzącą wodą, a taka temperatura zabija właściwości bylicy. W końcu udało się wydzielić substancję o nazwie artemizyna – preparat wspomagający leczenie malarii. To odkrycie pozwoliło uratować na...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: