Wróbelek jest druh nasz szczery. Wśród ptaków

Wróbelek jest mała ptaszyna, / wróbelek istota niewielka, / on brzydką stonogę pochłania, / Lecz nikt nie popiera wróbelka. / Więc wołam: Czyż nikt nie pamięta, / że wróbelek jest druh nasz szczery?! / Kochajcie wróbelka, dziewczęta, / kochajcie, do jasnej cholery! – pisał Konstanty Ildefons Gałczyński. Po latach w Międzynarodowym Dniu Wróbla jego apel jest aktualny. 

Chyba nie ma w Polsce osoby, która miałaby cokolwiek do wróbli. Te małe, sympatyczne ptaszki nikomu nie wchodzą w drogę. Szczerze mówiąc, niespecjalnie również rzucają się w oczy. Czasem przemykają nam tuż pod nogami, gdy wystraszą się, przyłapane najczęściej podczas stołowania się na naszych chodnikach. Wróble zwyczajne i podobne do nich mazurki na stałe zyskały naszą sympatię. Oddają nam również liczne przysługi, których nie doceniamy. 

Niesprawiedliwi dla wróbli
Z pewnością rok 1959 był najgorszym w historii wróbli. Wszystko za sprawą szalonego pomysłu chińskiej partii komunistycznej. Otóż Mao wraz ze swoimi naukowcami obmyślili plan eksterminacji tych małych ptaszków. Czym zawiniły? Jak wyliczyli naukowcy od rolnictwa, każdy wróbel miał zjadać prawie 2 kilogramy zboża rocznie. Zatem zabicie jednego miliona wróbli miało doprowadzić do tego, że 60 tys. ludzi będzie mogło się wyżywić przez cały rok. W grudniu 1958 roku Chińczycy uzbrojeni w garnki i bębny ruszyli tępić ptaki. Pomysł był prosty: mieszkańcy Państwa Środka wywierali stałą presję na ptaki tak, aby nie mogły one nawet przez chwilę odpocząć. Ptak zmuszony do 15-minutowego, nieustannego lotu – umierał. Wróble i mazurki szybko padały ze zmęczenia. Propaganda wciąż nawoływała i zachęcała do zabijania ptaków. Media angażując społeczeństwo, rozpisywały się o sukcesach superbohatera, który sam zabił 25 tys. wróbli, m.in. ukręcając łebki pisklakom w gniazdach i niszcząc jajka. Na tym tle dobrze wypadła polska ambasada, która przez jakiś czas była jednym z niewielu miejsc w całym...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: