W mieście jednego artysty. Kraina Gaudíego

Podróże [Barcelona]

To było jego miasto. Tutaj zawsze czuł się najlepiej. Dlatego większość dzieł, które stworzył, projektował z myślą właśnie o tym miejscu. Dziś to miejsce wspomina go wyjątkowo dobrze. Jako oryginalnego starca, z długą, czarną brodą. Jako głęboko wierzącego ascetę i artystę z bożym pierwiastkiem do tworzenia. – Tutaj chyba nie znają jesieni, co? – mieląc w dłoni wciąż zielony listek drzewa pomarańczy Paweł wyraźnie się rozmarza. – Chyba nie... – odpowiadam, zajęty pochłanianiem widoków, które są przed nami. Paweł ma rację. W Barcelonie już niemal lato. Plus 20 stopni i te lśniące słońcem pomarańcze na drzewach. Opuszczamy metro na swojsko brzmiącej stacji Sagrada Família. To numer jeden na turystycznej mapie stolicy Katalonii. Nie trzeba znać drogi. Wystarczy pójść za tłumem. Na pytanie o najsłynniejszą świątynię wzniesioną przez Gaudíego sami Katalończycy nie potrafią odpowiadać bez emocji. Z uśmiechem i szeroko otwartymi oczyma wykrzykują najbardziej wymyślne
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze