Zyziu na koniu Hyziu

Wanda Nowicka w rozmowie z Michałem Rachoniem ogłosiła, że stała się rzecz nieprawdopodobna! W Polsce w dwóch mężczyzn urodziło dziecko: „Trudno jest urodzić dziecko dwóm mężczyznom, ale był przypadek, kiedy osoba transseksualna zaszła w ciążę, nie wiedząc o tym, w międzyczasie, że tak powiem, doszło do zmiany płci”. Takiej sensacji dawno u nas nie odnotowano! Ostatni raz wtedy, gdy śp. redaktor Bohdan Tomaszewski odkrył, że „Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów”.

A propos tych ostatnich. Komisja Prawa i Praworządności oraz Zdrowia Moralnego KC PZPR – na czele takiego ciała stał doradca Roberta Biedronia Stanisław Ciosek. Od lipca 1986 do marca 1989. „Praworządność” w tym czasie polegała nie tylko na zwykłym pałowaniu młodzieży, ale na skrajnie nieinteligentnym uganianiu się za Pomarańczową Alternatywą. A na czym polegał walka o „Zdrowie Moralne”? Ano m. in. na inwigilowaniu homoseksualistów, bo akcja „Hiacynt” trwała w najlepsze. Gdy znaleźli się homoseksualiści, którzy 24 marca 1988 chcieli uregulować swój status i zarejestrować Warszawski Ruch Homoseksualny, urzędnicy odmówili im powołując się właśnie na „zdrowie moralne”. Uzasadnili, że działalność ruchu „naruszałaby zasady moralności publicznej”. Czyli Biedroń zaakceptował nie tylko Cioska – aparatczyka budującego klimat, który doprowadził do przepędzenia w 1968 roku Żydów z Polski, ale także jednego z liderów partii homofobów. Co musiałby jeszcze zrobić Ciosek, żeby przestał być doradcą? Propagować „Mein Kampf”? No nie, wtedy Biedroń na pewno by już nie wytrzymał! Oczywiście, o ile Czarzasty by wyraził zgodę.
No to teraz coś specjalnie dla Adriana Zandberga. Jest czas negocjacji okrągłostołowo-magdalenkowych, do samochodu wsiadają Wałęsa i Stelmachowski, odprowadza ich Ciosek i komentuje: „Ooo za mało, za mało samochodów macie! Tak to wam załatwimy słuchajcie panowie... Tak... Ten parlament zbudujemy, tą władzą się podzielimy, to będziecie mieli piękne (samochody) tak...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: