Kidawa-Błońska – marionetka Tuska. Archaiczny „tuskizm” jej szkodzi, ale nie uwolni się od tych powiązań

Małgorzata Kidawa-Błońska zawdzięcza Donaldowi Tuskowi to, że kandyduje w wyborach prezydenckich, bo jego ludzie poparli ją w prawyborach w PO. Niegdyś była rzecznikiem premiera Tuska i zbliżony typ relacji łączy oboje do dziś. Gdy jej sztab załamany był kolejnymi wpadkami, a współpracownicy ścigali się, kto szybciej zabierze jej mikrofon, poparcie Tuska jako „ważnego polityka europejskiego” wydawało się nie najgorszym pomysłem. Ale szybko wyszło, że Tusk nie jest mężem stanu, lecz starym Tuskiem, wygłodniałym polityki krajowej. Do tego nierozumiejącym, że minęło sporo lat i ze swoim „palikociarstwem” jest po prostu archaiczny. Ten „tuskizm” będzie szkodził kandydatce na prezydenta
[pozostało do przeczytania 91% tekstu]
Dostęp do artykułów: