Zostaną z tym sami…

Felieton [Lubię dinozaury]

Jedno trzeba przyznać Platformie. Sztukę klonowania opanowała do perfekcji. Nikt chyba nie wierzył, że to możliwe, a jednak się udało – Kidawa okazała się wierną kopią prezydenta Komorowskiego. Ta sama buta, ten sam słowotok, te same niezrozumiałe i idiotyczne wstawki, równie żenujące poczucie humoru, estetyka rodem z lat 90. Więcej, w kilku kwestiach następczyni zdołała wyprzedzić swój pierwowzór. Zarówno jeśli chodzi o potencjał kpin (gafy Kidawy przejdą zapewne do historii), jak i – co niestety dużo mniej zabawne – w ilości manipulacji, paranoi i nienawiści, jaką wylewa już teraz w trakcie tej kampanii. W polityce widziałem wiele rzeczy, ale tak cyniczna gra ludzkim cierpieniem i strachem zdarza się rzadko. Mowa tu, po pierwsze, o kłamstwach w kwestii pieniędzy na leczenie raka, fałszywie przeciwstawianych funduszom na media publiczne (zasoby te i tak nie mogłyby być, z racji swej struktury, przeznaczone na onkologię). Po drugie – o próbie rozkręcenia możliwie jak
     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze