Motyw: długi. Masakra w warsztacie

Marek M. prowadził własny biznes. Bywało jednak, że pożyczał od Macieja Z. gotówkę na procent. Gdy się pokłócili o pieniądze, dłużnik skatował wierzyciela. Wprawdzie zapewniał, że jedynie się bronił przed agresywnym mężczyzną, ale sąd nie uwierzył – wyrok był surowy. 

„Uderzył młotkiem, zastrzelił. Nie ma żadnych okoliczności łagodzących. Pan zabił w sposób gangsterski” – zwrócił się sędzia Mateusz Świst do mężczyzny oskarżonego o brutalne zabójstwo. Chwilę wcześniej w Sądzie Okręgowym w Opolu ogłoszono, że 38-latek jest winny popełnienia zbrodni.

W niewielkiej miejscowości Zawady działał warsztat samochodowy należący do Marka M. Interes szedł różnie, ale pozwalał przedsiębiorcy i jego bliskim żyć na przyzwoitym poziomie. Niewielu jednak wiedziało o tajemnicy właściciela – gdy sytuacja finansowa w firmie stawała się krytyczna, przedsiębiorca sięgał po nietypową pomoc. Zaciągał pożyczki u Macieja Z., który zajmował się lichwą. Pożyczał gotówkę na krótki termin i oczywiście – na procent. Wprawdzie odsetki nie były drastycznie wysokie, ale wierzyciel potrafił być bezwzględny, jeśli dłużnicy spóźniali się z terminem spłaty. Rzekomo współpraca pomiędzy mechanikiem a Maciejem Z. początkowo przebiegała bez problemów. Ale szczegóły znali tylko sami zainteresowani – jeden z nich nie żyje, drugi nie był zbyt szczery. Podczas śledztwa i procesu Marek M. twierdził, że za pierwszym razem pożyczył 50 tysięcy złotych, które zwrócił zgodnie z umową. Dlatego Maciej Z. nie oponował, gdy jesienią 2018 roku przedsiębiorca zwrócił się o kolejną pożyczkę: 20 tysięcy złotych. Spłata miała nastąpić po kilku miesiącach. „Kwota długu musiała być większa” – stwierdził sąd, który – po zapoznaniu się z materiałem dowodowym nie dał wiary relacji Marka M. Na początku grudnia Maciej Z. zniknął, przez kilka dni nie dawał znaku życia, jego bliscy zgłosili zaginięcie. Po nitce do kłębka policjanci dotarli do Marka M. Został on zatrzymany, przeszukano jego...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: