Cisza o mafijnych zeznaniach w sprawie Gawłowskiego

Felieton [Jedziemy]

W sądzie w Szczecinie odbywa się proces, który jest jednym z najbardziej charakterystycznych dla mafijnego systemu politycznego III RP. Dotyczy tak zwanej afery melioracyjnej. Była ona wynikiem działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która zdaniem prokuratury działała w Zachodniopomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych.  Grupa ta miała ustawić 106 różnych przetargów na łączną kwotę ponad 600 mln zł w czasie, kiedy Polską rządziła koalicja PO-PSL. W związku z tą sprawą kłopoty ma były sekretarz generalny PO, dzisiejszy senator Stanisław Gawłowski. W zeszłym tygodniu opinia publiczna dowiedziała się, jak brzmią wyjaśnienia jednego z kluczowych świadków w tej sprawie, Krzysztofa B., biznesmena z Darłowa: „Pan Gawłowski powiedział, że potrzebuje około miliona złotych, bo wybory kosztują. Powiedziałem, że nie dysponuję takimi pieniędzmi. Ostatecznie dogadaliśmy się, że załatwię jakieś pieniądze. Gawłowski powiedział, że jak wygram przetarg, to szybko mi
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze