Zyziu na koniu Hyziu

Roman Giertych ogłosił w „GW”: „PiS doskonale wie, że to walka o wszystko. Jeśli złamie sądy, to będę siedział w celi z mec. Jackiem Dubois”. Nie zazdrościmy. Mecenasowi Dubois oczywiście. Dlaczego? Kolega opowiadał mi niegdyś o pewnej domowej imprezie narodowców. Nastroje były świetne – gwar, żarty, toasty, początki śpiewów… Po paru godzinach na imprezie pojawił się Giertych. Gwar ucichł, wiele osób zaczęło się wymykać po angielsku z imprezy, a przyłapani tłumaczyli się koniecznością wczesnego wstania do pracy. No więc ten facet ma w sobie coś takiego. Z dwojga złego lepiej byłoby już siedzieć w celi, jak były naczelny „Gazety Polskiej”, ze Stefanem Niesiołowskim. W tej samej rozmowie Giertych powiedział o PiS: „Będą coraz bardziej agresywni, bo widzą zbliżający się swój koniec”. Uff, Giertych to prorok niemal tak wielki, jak jego kolega Michał Kamiński, który u progu potęgi Jarosława Kaczyńskiego wydał książkę „Koniec PiS-u”. Z kolei Giertych w 2017 roku zapowiadał
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze