Strzelanie do szeryfa

Felieton [Myśli nienowe]

Matteo Salvini stanie przed włoskim wymiarem sprawiedliwości. Tak zdecydował włoski senat w głosowaniu z 12 lutego tego roku. O co chodzi? Otóż szef prawicowej Ligi został oskarżony, uwaga, o „uprowadzenie osób”, czyli przestępstwo zagrożone maksymalnym wyrokiem 15 lat więzienia.  Chodzi o tzw. przypadek Gregoretti z lipca 2019 roku, gdy decyzją Salviniego, ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, nie pozwolono zejść na ląd 131 nielegalnym imigrantom, których przewoził statek Gregoretti. Najpierw jednak nie tylko zgodzono się, by wszedł on na wody terytorialne Włoch, ale i zabrano z niego kobiety, dzieci oraz osoby chore, które natychmiast objęto opieką medyczną. Mężczyźni mieli pozostać na pokładzie, ale jedynie do czasu zdecydowania co do ich dalszych losów, co miało nastąpić po rozmowach z innymi państwami europejskimi i włoskim episkopatem. Wszystko odbywało się jawnie, w kontakcie z pozostałymi członkami rządu i premierem Conte, którzy obecnie się od tego
     
47%
pozostało do przeczytania: 53%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze