Brexit 2020, Wembley 1973, „mgła stulecia” i exity przyszłości…

Felieton [Widziane z Brukseli]

Fiat! Stał się brexit! Po trzech i pół roku żenujących scen w brytyjskiej Izbie Gmin oraz Parlamencie Europejskim, a także surrealistycznych zarzutów w europejskich mediach pod adresem Londynu – Brytyjczycy wyszli. I co się stało? Nothing, czyli nic. Dzieci się na Wyspach Brytyjskich dalej rodzą, krowy dalej się cielą, City nie zbankrutowało, turyści przyjeżdżają, królowa króluje, premier Jej Królewskiej Mości rządzi – czyli wszystko jest tak, jak drzewiej bywało. Drzewiej, czyli przed brexitem. Tylko w ostatnich dniach swojej obecności w Unii Brytania – o tempora, o mores – wypadła poza pierwszą światową „10-tkę” krajów o najmniejszej korupcji. Trudno to zwalać na brexit, „to” stało się przed. W ramach solidarności Commonwealth’u, czyli Wspólnoty Brytyjskiej, poza pierwszą „10-tkę” tegoż rankingu wypadła również Kanada. Mam wrażenie, że teraz spora część unijnych elit mówi szeptem, patrząc na brytyjską samodzielność: „skuś baba na dziada”. Jeśli bowiem w wyniku
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze