Pokojowy plan Trumpa. Prezent dla Netanyahu

Po trzech latach negocjacji prezydent Stanów Zjednoczonych przedstawił plan pokojowy dla Izraela i Palestyny. Tak naprawdę różni się on od poprzednich tylko tym, że zawiera szczegółową mapę. Bo szans na realizację ma niewiele. 

Wizja prezydenta USA spełnia wiele żądań Izraela i wszystkie premiera Benjamina Netanyahu. Plan Trumpa nie przyniesie pokoju między Izraelem a Palestyną, ale zapewne zagwarantuje dalsze rządy Netanyahu. Donald Trump wzywa do utworzenia dwóch oddzielnych państw: Izraela i Palestyny. Sama możliwość istnienia dwóch suwerennych państw to niewątpliwie krok naprzód w procesie pokojowym. Jednak szczegóły tego planu już na samym początku każą zakładać, że pokoju nie będzie. Chyba że zostanie on narzucony siłą przez jedną ze stron, czyli Izrael wspierany przez USA.

Plan Trumpa
Pakiet propozycji administracji amerykańskiej opiera się na „kluczowej przesłance, że zasady bezpieczeństwa Izraela nie zostaną podważone w wysiłkach na rzecz rozwiązania konfliktu z Palestyńczykami”. Przy takim założeniu musiał to być plan satysfakcjonujący tylko jedną stronę. Amerykański prezydent przedstawił proponowaną mapę państw izraelskiego i palestyńskiego. Zgodnie z planem liczącym 80 stron, terytoria palestyńskie (obecnej Autonomii Palestyńskiej) miałyby zostać powiększone dwukrotnie, ale jednocześnie Izrael uzyskałby suwerenność nad żydowskimi osiedlami na Zachodnim Brzegu Jordanu. Projekt zakłada też zamrożenie na cztery lata żydowskiego osadnictwa na palestyńskich terenach administrowanych przez Izrael. Plan zakłada także całkowitą demilitaryzację Palestyńczyków. Palestyńską stolicą miałoby być 12-tysięczne miasteczko Abu Dis leżące na obrzeżach Jerozolimy Wschodniej. W 2004 roku zostało ono oddzielone od miasta wysokim ogrodzeniem. Abu Dis było proponowane na siedzibę władz ustawodawczych Autonomii Palestyńskiej w porozumieniach z Oslo z 1995 roku; rozpoczęto tam nawet budowę siedziby parlamentu, ale...
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: