VIII Wielki Wyjazd na Węgry

Mija osiem lat od pierwszego wyjazdu klubów „Gazety Polskiej” na uroczystości Święta Narodowego w Budapeszcie.

Inicjatywę, która otworzyła nowy rozdział stosunków i przyjaźni między Polakami i Węgrami, nazwaliśmy wtedy Wielkim Wyjazdem na Węgry, nie przypuszczając, że razem z nami pojedzie ponad 10 tys. Polaków. To właśnie w 2012 roku podpisaliśmy umowę o współpracy pomiędzy Radą Porozumienia Społecznego (CET) na Węgrzech a klubami „Gazety Polskiej”. W porozumieniu, w którym zawarto sentencję „Nic o nas bez nas”, znalazły się także następujące słowa: „Nasza wspólna ojczyzna, Europa, potrzebuje współdziałania jej obywateli jak nigdy dotychczas, i to w oparciu o duchowe skarby tego starego kontynentu, o tradycyjne wartości jego narodów. Naszym celem jest ponowne zapewnienie należnego miejsca tym siłom spajającym, jakimi są rodzina, wierność, wiara i miłość bliźniego”. 
Jedziemy po raz kolejny do Budapesztu. Pierwszy raz pojechaliśmy w 2012 roku, w momencie, kiedy rząd Viktora Orbána był najbardziej atakowany przez większość rządów Europy Zachodniej. Wtedy kluby „GP” przybyły na Węgry, aby pokazać swoje poparcie dla polityki węgierskiego premiera. Po zmianie władzy w 2010 roku i rozpoczęciu reform Węgrzy byli całkowicie osamotnieni w Europie. Rok 2012 to apogeum ataku na rząd Viktora Orbána. W Parlamencie Europejskim przewodniczący KE José Barroso rozwodził się nad zagrożeniem demokracji na Węgrzech, broniąc międzynarodowych spekulantów, którzy doprowadzili Węgry na skraj bankructwa. Nie wspomniał, co mówił poprzednik Orbána, premier Ferenc Gyurcsány na węgierskich taśmach prawdy: „Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem”. Kiedy w Polsce ujawniono nasze taśmy prawdy, m.in. słowa Bartłomieja Sienkiewicza: „Ch…, d… i kamieni kupa”, Polacy także zapragnęli zmian. Po zmianie ekipy rządzącej, gdy władzę przejęła Zjednoczona Prawica, Polska została podobnie zaatakowana jak wcześniej Węgry. Viktor Orbán nie zostawił nas w potrzebie, a węgierscy...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: