Południk, od którego się zaczyna. Jedną nogą na dwóch półkulach 

Podróże [Greenwich]

Być południkiem, od którego zaczyna się świat? Od którego zaczynają liczyć? Być pierwszym? Brzmi pięknie. Przez stulecia dyplomatyczna walka o ustalenie punktu, przez który będzie przebiegać „bazowy” południk zerowy, nie mogła osiągnąć konsensusu. Kiedyś przyjmowano, że długość geograficzną całego świata będziemy liczyć według południka przebiegającego przez hiszpańską wyspę El Hierro (zwaną „Wyspą Południkową”). Tam miał być początek. Dopiero w 1884 roku na międzynarodowej konferencji ustalono, że jedynym „południkiem 0” będzie umowna linia przechodząca przez środek lunety Królewskiego Obserwatorium w Greenwich w Londynie. – Przykro mi, ale tutaj nie ma przejścia – brytyjski policjant łagodnie, ale stanowczo wystawia rękę, blokując nam dalszą drogę. – Jak to nie ma przejścia?
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze